Wiersze pochodzą z tomu Stará bydliště

Z czeskiego przetłumaczyła Karolina Polak

16 marca

 

Czemu tu mówią suchy dzień jest pełen wilgoci między 

jeszcze nagimi koronami z pierwszymi listkami drobnej zieleni

Za bramą z nieznanych powodów przeszło kilku pieszych

 

Zamglonym błękitem odjeżdżają pociągi do Londynu 

gołębie przysiadają w ciepłym słonecznym świetle.

 

 

Podstęp

 

Gdy dom po wybuchu zmienia się w koralową rafę

węgiel i cement twardnieją w iluminacji

 

Spłoszone ryby brzuchami do góry 

pływają wokół różowego sztandaru

 

Czarownica na miotle  

mruży oczy w tym gwałtownym świetle.

 

 

Czerwiec

 

Złocisty pył snuje się do korytarzy, 

do ciepłych korytarzy pobliskiego szpitala,

stolarze przybijają kalendarze, świece,

czerwiec jak złoty gwóźdź.

 

Rozpalmy białe świece w kaplicy zatopionej kwiatami! 

Gdy cicho płonie dzieło ich ciał, 

pomódlmy się za zbawienie pszczół.

 

 

Róg

 

Na Placu Haštalskim zapada zmierzch 

Zamyka się na klucz kilka hałasów

 

Jeleń znowu się chowa  

Obywatele potykają się umierają na dżumę

 

Gdy ktoś potknie się w nocy o latarnię 

wynurzy się las 

diamentowa czupryna świeżego lasu ukrytego w latarni.

 

 

Noc

 

Załoga śpi

Wyzwoleni jeńcy prowadzą manewry

 

Kiedy łatali rury przy piecach w zniszczonych przez bomby domach

włożyli cylindry

Martwi mieszkańcy się uśmiechnęli 

Martwi mieszkańcy mieli piękny sen.

 

 

Anaberk

 

W którejś z wiosek nad słomianymi dworami

szczeka pies

Student studiuje Melancholijne przechadzki

 

Po pracy gra z ojcem w szachy 

robi roszadę ojciec rozmyśla 

matka pracuje dzieci bawią się w warsztacie w chowanego

 

Bóg który widzi to szczęście 

nie musi nic zmieniać na wieczność.